Zamknij

Wyrzuciła suczkę z samochodu przy trasie i odjechała

10:44, 05.04.2018 | B.N
REKLAMA
Skomentuj

Pies potraktowany jak zabawka, wyrzucony i skazany na pewną śmierć. Taki scenariusz dla swojego czworonoga przygotował już niejeden bezduszny człowiek. Taki sam los spotkał owczarka niemieckiego, którego dzięki pomocy policji i czujnego oka przejezdnych udało się uratować. Przejażdżka samochodem w deszczowy dzień swój finał znalazła przy ruchliwej trasie, a suczka wylądował na stole u weterynarza.

Ta druzgocąca scena rozegrała się 31 marca w miejscowości Bedlno pod Żychlinem. Jadąca na innych niż kutnowskie blachach kobieta zgotowała okropny los dla swojego owczarka, którego najwyraźniej chciała się pozbyć. Brak wyobraźni czy celowe działanie? Kobieta w bezduszny sposób postanowiła zakończyć podróż suczki i wyrzucić ją przy ruchliwej drodze. Prócz traumy właścicielka bezbronnego owczarka zafundowała mu również poważne rany, jakich doznał szukając drogi do domu...

- Pamiętacie tą deszczową sobotę? 31 marca 2018r. wpłynęło do nas zgłoszenie dotyczące porzucenia suni. Z zeznań świadka wynika, iż kierująca kobieta, złotym samochodem kombi o rejestracji zaczynającej się na CL w miejscowości Bedlno zatrzymując się na poboczu trasy wyrzuciła z samochodu owczarka niemieckiego - piszą wolontariusze na portalu Cztery Łapy Żychlin.

Błąkający się przy trasie przestraszony, przemoczony i z licznymi ranami pies. Taki widok, choć niestety coraz częstszy, szybko spotkał się z reakcją przypadkowych ludzi. Na miejsce natychmiast wezwano wolontariuszy z "Czterech łap" oraz funkcjonariuszy policji. Pomoc przyszła w porę i okazała się zbawienna.

- Na miejscu zastaliśmy już Funkcjonariuszy Policji z Żychlina, którzy podczas naszych prób złapania suni pomagali nam aby zdezorientowana i wystraszona owczarka nie wpadła pod pędzące auta. Funkcjonariusze Grzegorz Malejka i Hubert Kowalski towarzyszyli nam do momentu odłowienia i zabezpieczenia suni za co dziękujemy z całego serca, bez pomocy Policji cała ta akcja na pewno trwałaby dłużej i sunia byłaby narażona na wtargnięcie na ruchliwą trasę. Dziękujemy również Martynie Pastusiak za zgłoszenie i oczekiwanie na nasz dojazd - dziękują za pomocą facebook'a wolontariusze.

Niestety, stan suczki wymagał natychmiastowej interwencji i opieki weterynaryjnej. Po tym jak udało się odłowić porzuconego zwierzaka wolontariusze udali się więc do przychodni, gdzie weterynarz opatrzył ranę łapki. Choć groźnie wyglądała, okazała się być powierzchowna. Podczas wizyty okazało się, że owczarek posiada chip co może oznaczać, że pochodził ze schroniska.

Szybka reakcja i pomoc były na tyle cenne, że suczka wyszła z całego zdarzenia praktycznie bez szwanku. Nie trudno sobie wyobrazić jaki finał mogło mieć porzucenie czworonoga przy trasie, na której pełno rozpędzonych samochodów. Właścicielka owczarka może liczyć się z surową karą. Aby jednak odpowiedziała za swój czyn, trzeba ustalić jej tożsamość. Niestety świadek, który widział całe zajście nie zapamiętał numerów rejestracyjnych, co z pewnością pozwoliło by namierzyć kobietę.

- Jeżeli ktokolwiek rozpoznaje psiaka bądź ma cenne informację na temat całe zdarzenia prosimy o kontakt, gwarantujemy anonimowość. tel. 694 812 878. O dalszych losach psinki zadecyduje Gmina Bedlno, z którą będziemy się kontaktowali już jutro. Wtedy też dodamy aktualizację postu - apelują wolontariusze. 

(B.N)
REKLAMA

Komentarze (1)

LegionLegion

0 0

To jest matka marka tego knura 19:53, 09.04.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© terazgostynin.pl | Prawa zastrzeżone | 2018