Zamknij
REKLAMA

Strajk w Kauflandzie? Związkowcy walczą o podwyżki

10:26, 05.02.2020 | J.C
REKLAMA
Skomentuj

Referendum strajkowe w sieci Kaufland w całej Polsce planują zorganizować związkowcy z Bełchatowa. Wielu pracowników jest niezadowolonych z zarobków, dlatego Związek Zawodowy „Jedność Pracownicza” przystąpił do rozmów o wzroście wynagrodzeń. Żądano dla załogi 800 zł podwyżki. Pracodawca dał jednak odpowiedź odmowną. Teraz głos w sprawie ewentualnego strajku zabierze kilkanaście tysięcy pracowników, którzy są zatrudnieni w ponad 200 supermarketach. Co na temat podwyżek i groźby strajku mówi sieć Kaufland?

Czy związek zawodowy założony przez pracowników Kauflandu w Bełchatowie sparaliżuje pracę w tej jednej z największych sieci marketów w Polsce? Taki scenariusz jest całkiem możliwy. Międzyzakładowa Organizacja Wolnego Związku Zawodowego „Jedność Pracownicza” zamierza przeprowadzić referendum strajkowe wśród załogi Kauflandu. Nie tylko w Bełchatowie, ale w całej Polsce. Organizacja od wielu miesięcy negocjuje wzrost wynagrodzeń dla pracowników, domagając się 800 złotych podwyżki. Działania związkowców z Bełchatowa to może być efekt kuli śnieżnej, która może przybrać rozmiary… ogólnopolskiego strajku.

- Otrzymujemy mnóstwo telefonów od pracowników z całej Polski. Opowiadają jak wygląda praca i pytają czy pomożemy w sprawie zarobków. Dlatego podjęliśmy się tej misji. Tak to prawda -  impuls do działania i inicjatywa idą z Bełchatowa, ale mamy wsparcie też w wielu innych miastach – mówi Przemysław Krajda, wiceprzewodniczący „Jedności Pracowniczej”.

Do organizacji zapisują się kolejne osoby z supermarketów w całej Polsce. Do związkowców z Bełchatowa zgłosili się pracownicy z takich miast jak m.in.Olsztyn, Legnica, Warszawa, Żywiec, Łask czy Wieluń. Na razie rozmowy w sprawie podwyżek, jak wynika z relacji związkowców, utknęły w martwym punkcie.  

- Po prostu podczas rozmów zarząd przekazał nam, że nasze wnioski o podwyżki nie zostaną spełnione. Dlatego kolejnym krokiem będzie referendum strajkowe – mówi Przemysław Krajda, który choć działa w związkach zawodowych, to do pracy w supermarkecie wciąż nie może wrócić. W 2016 roku został zwolniony z pracy w Kauflandzie, gdy w sklepie założył związki zawodowe. Sprawa nabrała rozgłosu po tym, gdy związkowiec przed sądem domagał się przywrócenia do pracy i w ubiegłym roku Sąd Rejonowy w Bełchatowie przyznał mu rację orzekając, że zwolnienie  odbyło się z naruszeniem prawa pracy. Wyrok nie jest prawomocny, bo sieć Kaufland złożyła apelację.Zwolniony pracownik wciąż jednak walczy o prawa innych pracowników. 

Podczas referendum strajkowego związkowcy chcą zapytać pracowników Kauflandu czy są zadowoleni z warunków pracy i wynagrodzenia, a także czy wobec braku podwyżek są gotowi wziąć aktywny udział w strajku. Dla związkowców z Bełchatowa będzie to olbrzymie wyzwanie logistyczne, bo aby referendum było ważne musi wziąć w nim udział min. 50 proc. pracowników. Obecnie w ok. 200 marketach sieci Kaufland w Polsce pracuje ok. 16-17 tys. osób.

- Zapadła decyzja o referendum, ale daty jeszcze nie ustaliliśmy. Na pewno będzie to wielka operacja logistyczna ze względu na skalę. Na pewno nie da się tego zrobić w jeden dzień – mówi Wojciech Jendrusiak, przewodniczący związku zawodowego „Jedność Pracownicza”.

Szef związku podkreśla, że teraz „piłka jest po stronie pracodawcy”.

- Kończąc mediacje zapowiedzieliśmy, że jeśli Kaufland zdecyduje się dać podwyżki, to wówczas rozważymy rezygnację z referendum lub je przerwiemy – mówi Wojciech Jendrusiak.

Związkowcy przyznają, że poziom frustracji wśród załogi jest bardzo duży, a oni sami otrzymują duże poparcie od pracowników. 

- Kiedy przyjmowałam się do pracy lata temu, to warunki były naprawdę bardzo dobre. Teraz niestety jest więcej pracy, bo zmniejszono zatrudnienie. Tłumaczone jest to optymalizacją i komputeryzacją. Kiedyś na stanowiskach pracowało na przykład pięć osób, a teraz są trzy. Kolejki do kas są bardzo długie, podobnie na stoisku mięsnym. Niestety jest tak, że wszystko drożeje, a nasze pensje nie rosną – mówi jedna z pracownic Kauflandu. - Chcemy zarabiać takie pieniądze, aby móc w końcu godnie żyć. Czy będzie strajk? Trudno powiedzieć, ale ludzie coraz głośniej mówią, że w końcu coś trzeba zrobić – dodaje.

Jak do żądania podwyżek i groźby strajku odnosi się Kaufland? Biuro prasowe zapewnia, że sieć każdego roku ''dostosowuje poziom wynagrodzeń i dodatkowych świadczeń do warunków rynkowych i oczekiwań pracowników, tak aby móc zaoferować konkurencyjne rynkowo, a zarazem sprawiedliwe płace''.

- Największą wartością sieci Kaufland są pracownicy, dlatego uważnie wsłuchujemy się w ich głos. Stale współpracujemy z niezależnymi ekspertami oraz przedstawicielami środowiska pracowników i związkami zawodowymi. W naszych działaniach opieramy się na współpracy i wzajemnym zaufaniu, zawsze dążąc do wypracowania i znalezienia kompromisowych, najlepszych dla wszystkich stron rozwiązań - poinformowało Biuro Prasowe sieci Kaufland. 

W przesłanym komentarzu zapewniono,  że ''w obecnym roku obrotowym, sieć przeprowadziła podwyżki wynagrodzeń zaaprobowane przez stronę związkową oraz przedstawicieli pracowników''. Kolejne podwyżki planuje od 1 marca i zapewnia, że jest otwarta na dialog ze związkami zawodowymi. 

- Od nowego roku obrotowego rozpoczynającego się 1 marca planujemy kolejną podwyżkę, a decyzję o jej wysokości podejmiemy po zakończeniu trwających obecnie szczegółowych analiz - poinformowało Biuro Prasowe Kauflandu. - Pragniemy podkreślić, że jesteśmy zawsze otwarci na dialog ze związkami zawodowymi i dążymy do wypracowania satysfakcjonującego stanowiska. Chcemy zaznaczyć, że mając na uwadze dobro pracowników, robimy wszystko, by zapewnić im jak najlepsze warunki do pracy i rozwoju, a jednocześnie być pracodawcą pierwszego wyboru dla przyszłych kadr. W tym celu co roku zlecamy niezależnym instytucjom badawczym przegląd wynagrodzeń oraz świadczeń pozapłacowych oferowanych przez rynek.

(J.C)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (4)

marekmarek

2 0

800zl podwyzki to ile zarabiali do tej pory 150 zlna miesiac 12:54, 06.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BłażejBłażej

3 0

Strajkować każdy może,trochę lepiej lub gorzej.Ale jest puenta może być taka,że wrona może być-bez ogona. 20:37, 06.02.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

milkamilka

2 0

Niech się za robotę wezmą. Towar przeterminowany i z pleśnią na półkach. Panie zamiast pracować spacerują po sklepie i odkładają sobie co lepsze, by później wieczorem wrzucić na przeceny i kupić za grosze. 23:12, 09.02.2020


XyzXyz

1 0

Do biedronki na kasę lub świeżoznawcę. 19:57, 11.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© terazgostynin.pl | Prawa zastrzeżone