Mecz z Wisłą Kraków był całkiem widowiskowy i dobry w wykonaniu zawodników Adama Majewskiego. Momentami brakowało postawienia kropki nad "i", dogrania piłki w pole karne, stworzenia większej liczby sytuacji do zdobycia bramki. Przy Reymonta przyłamał się Said Hamulić, którzy wykorzystał piękną akcję Daniego Pacheco. Hiszpan odebrał piłkę w środku pola i błyskawicznie podał "na nos" do napastnika.
Kilkadziesiąt minut później Dani Pacheco musiał jednak zejść z boiska. Zawodnik doznał urazu barku. Szkoleniowiec już na pomeczowej konferencji przekazał, że rokowania są złe i że zawodnika prawdopodobnie czeka operacja.
Po wykonaniu badań klub przekazał złą informację.
- Prosto ze stadionu w Krakowie pomocnik udał się do szpitala. Po wykonaniu pełnej diagnostyki stwierdzono u niego zwichnięcie barku, konieczność przeprowadzenia operacji i około trzymiesięcznej przerwy w grze - przekazał klub.
Kontuzje barku są bardzo uciążliwe i często porównywane do kontuzji kolan. Tak naprawdę nie można precyzyjnie wyliczyć kiedy zawodnik wróci. Teoretycznie rekonwalescencja może przebiegać wzorowo i pomocnik będzie gotowy do gry po 8 tygodniach, ale równie dobrze może się okazać, że w tym roku Dani Pacheco już nie zagra.
Dla Adama Majewskiego to spory problem. Szkoleniowiec od początku stawiał na Hiszpana, który regulował tempo ataków drużyny i rozrzucał piłki. W środku pola zapewne zastąpi go Jurica Prsir.
Komentarze (0)