Reklama

Kolarka Kasia Pakulska Mistrzynią Polski!

Opublikowano:
Autor:

Kolarka Kasia Pakulska Mistrzynią Polski! - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport 29 września w Kwidzynie odbyła się ostatnia finałowa edycja cyklu Vienna Life LangTeam Maraton, w której wzięła udział kolarka Kasia Pakulska. Cel na ten wyścig był jeden: bezpiecznie ukończyć etap, najlepiej bez ścigania, oszczędzając sił przed następnym dniem. Kasia sięgnęła po najwyższą nagrodę i została Mistrzynią Polski w jednym z najpopularniejszym maratonie rowerowym w naszym kraju.

29 września w Kwidzynie odbyła się ostatnia finałowa edycja cyklu Vienna Life LangTeam Maraton, w której wzięła udział kolarka Kasia Pakulska. Cel na ten wyścig był jeden: bezpiecznie ukończyć etap, najlepiej bez ścigania, oszczędzając sił przed następnym dniem. Kasia sięgnęła po najwyższą nagrodę i została Mistrzynią Polski w jednym z najpopularniejszym maratonie rowerowym w naszym kraju. 

- Niestety mój charakter nie pozwolił mi na zwykłe przejechanie wyścigu bez walki, w rezultacie zostawiłam nieco zdrowia na trasie wygrywając etap i tym samym klasyfikację generalną całego cyklu z kompletem punktów. Niezbyt długo mogłam cieszyć się sukcesem, który jest zwieńczeniem całej mojej pracy, gdyż od razu po dekoracji przetransportowałam się pod Szczytno, gdzie następnego dnia odbyły się Mistrzostwa Polski w maratonie MTB. Apetyt na medal był ogromny, choć starałam się podejść do tego z zimną głową. Czułam już zmęczenie nie tylko wyścigiem dnia poprzedniego, ale całego sezonu. Sam wyścig, mimo, że wybitnie trudny nie był, był jednym z cięższych wyścigów, zarówno pod względem fizycznym i psychicznym, jaki przejechałam w ciągu 13 lat mojego ścigania - informuje Kasia Pakulska.

Trasa liczyła niespełna 80 km - dystans godny Mistrzostw Polski. Mnóstwo wybijających z rytmu dziur, korzeni, trawiastych odcinków, ponad 20 km krętych ścieżek niesamowicie dynamicznych, ciągła zmiana kierunków, góra-dół, do tego silny wiatr, który nie dawał szans na otwartych przestrzeniach. Bardzo ciężka i wymagająca trasa.

- Niestety nie obyło się bez przygód. Pęknięty hak przerzutki, urwany łańcuch, nerwy, pośpiech, stres, zmęczenie. Dużo straciłam zarówno czasu jak i sił, aby usunąć awarie i móc dalej walczyć. I walczyłam, do końca. Mimo, że brakowało już sił, pojawiały się mroczki przed oczami, nie odpuściłam ani na chwilę i po ponad 4h walki na trasie dojechałam zmordowana na metę zdobywając kolejny już w tym roku tytuł Mistrza Polski. Niesamowite uczucie, ogromna duma. Takie zwycięstwa zapadają głęboko w pamięci. Przede mną jeszcze jeden, ostatni w tym sezonie wyścig - finał Mtbcross Maraton w Górach Świętokrzyskich - dodaje Mistrzyni Polski.

Serdecznie gratulujemy!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE