reklama

Mariusz Misiura komplementuje Widzew i stawia go w roli faworyta. - Wierzymy, że to będzie ten jeden mecz, który wygramy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Mariusz Misiura komplementuje Widzew i stawia go w roli faworyta. -  Wierzymy, że to będzie ten jeden mecz, który wygramy - Zdjęcie główne
Autor: Michał Wiśniewski

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Sport- Oglądałem ich mecz w Katowicach i rywalizując z nimi normalnie, na 10 spotkań z nami, Widzew musi wygrać 9. Ale my z naszą fantastyczną drużyną wierzymy, że to będzie ten jeden, który wygramy - mówił Mariusz Misiura przed meczem z Widzewem. Wicelider Ekstraklasy podejmie Widzewa Łódź w sobotę 14 lutego o godz. 20:15.
reklama

W sobotę przy Łukasiewicza 34 zmierzą się dwa zupełnie inne kluby. Wisła Płock to beniaminek rozgrywek, klub z jednym z najniższych budżetów w całej stawce, ale pracujący u podstaw, ze sztabem szkoleniowym i zawodnikami stawiającymi kolejne kroki. Widzew Łódź po zmianie właściciela chciał niejako pójść na skróty - w Łodzi pojawiły się ogromne pieniądze, jak na polskie warunki - tylko zimą Widzew wydał ok. 14 mln euro na wzmocnienia. 

Mimo to Widzew zawodzi, po 20 kolejakch ma tylko 20 punktów na koncie i jest na przedostatnim miejscu w tabeli. To duży rozdźwięk, bo nowy Widzew miał grać czołowe lokaty, wręcz mistrzostwo Polski. Mariusz Misiura przekonuje jednak, że mimo kiepskiej serii ostatnich tygodni (porażka z Jagiellonią i GKS-em Katowice), że to Łodzianie są faworytem sobotniego meczu.

reklama

- Uważam, że Widzew będzie za kilka tygodni jednym z najlepszych zespołów w Polsce. Patrząc na czystą jakosć piłkarską, to uważam że jest to jedna z najwyższych w Polsce i uważam, że kwestią czasu jest kiedy ci zawodnicy znajdą wspólny język żeby grać ze sobą i grać skutecznie. Oglądałem ich mecz w Katowicach i rywalizując z nimi normalnie, na 10 spotkań z nami, Widzew musi wygrać 9. Musi, nie ma innej przestrzeni. Ale my z naszą fantastyczną drużyną i ludźmi, którzy tutaj pracują, wierzymy, że to będzie ten jeden, który wygramy

- mówił Mariusz Misiura.

Szkoleniowiec przekonuje, że zwycięstwa na boisku nie oznaczają, że Wisła Płock jest dziś lepszym klubem od czołówki.

- Wygraliśmy 2 razy z Rakowem Częstochowa w tym sezonie, ale to nie znaczy że jesteśmy lepszym klubem. To, że wygraliśmy z Legią, nie oznacza, że jesteśmy lepsi od Legii. Znaleźli sposób i moment jak ich pokonać na boisku, ale patrząc na możliwości tych zespołów i perspektywę dalszą, to ona nie jest jednakowa. Musimy zrobić wszystko, żeby nie zachłysnąć się wynikiem sportowym, żeby nas nie zmylił, że jesteśmy na tym samym poziomie, bo to tak nie działa

reklama

- mówi Mariusz Misiura.

Trener Wisły przyznał, że klub cały czas czeka na swoje "5 minut" na rynku transferowym. Przy Łukasiewicza 34 cały czas trwa praca w poszukiwaniu i przekonywaniu zawodników do gry w barwach Wisły. W grze są jednak ciągle silniejsze i bogatsze ligi i dopiero kiedy te możliwości odpadną, ci zawodnicy być może skuszą się na ofertę z Płocka.

Wisła chciałaby pozyskać jeszcze 2 zawodników w zimowym oknie transferowym. 

Póki co czas jednak na teraźniejszość, a ta wygląda tak, że w sobotę 14 lutego o godz. 20:15 Wisła Płock zagra przy Łukasiewicza 34 z Widzewem Łódź. Klub przygotował szereg atrakcji - kiss cam, ciepłą herbatę czy możliwość spotkania z Cezarym Stefańczykiem. My zapraszamy na transmisję na żywo z byłym zawodnikiem Wisły na naszym Facebooku na kilkadziesiąt minut przed meczem. 

reklama
reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu portalplock.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo