reklama

Świetna inauguracja Wisły Płock! Nafciarze pokonują Raków Częstochowa i pozostają liderem rozgrywek [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Świetna inauguracja Wisły Płock! Nafciarze pokonują Raków Częstochowa i pozostają liderem rozgrywek [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Miecznik
Zobacz
galerię
79
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportLepszego początku 2026 roku podopieczni Mariusza Misiury nie mogli sobie wymarzyć. Wisła Płock w pierwszym meczu "wiosennej" rundy rozgrywek pokonała Raków Częstochowa 2:1 i z 33 punktami na koncie Płocczanie są liderem rozgrywek.
reklama

Przed kolejką było sporo obaw o to, czy uda się rozegrać wszystkie spotkania, ale w Płocku przekaz był jasny: chcemy grać. Boisko może nie było idealne, ale trudno oczekiwać lepszego, kiedy odczuwalna temperatura sięgała kilkunastu stopni poniżej zera. Mróz odstraszył wielu kibiców od przyjścia na Łukasiewicza 34 na pierwszy mecz tej rundy. Średnia z jesieni to ok. 10 tys. widzów, mecz z Rakowem obejrzało na żywo tylko nieco ponad 4000 osób, ale każdemu z nich należy się ogromny szacunek. Kiedy Tomasz Kwiatkowski gwizdał po raz pierwszy, odczuwalna temperatura oscylowała wokół -20 stopni Celsjusza. Inna sprawa, że kibice zobaczyli całkiem dobre spotkanie.

reklama

Wisła schowana

Mariusz Misiura w pierwszym składzie wystawił Dominika Sarapatę kosztem Dominika Kuna. Poza tym szkoleniowiec musiał zastąpić Andriasa Edmundssona, który przenosi się do Hellasu Werona. Czego nie zmienił trener, to ustawienia drużyny. Nafciarze nie przywiązują się do posiadania piłki, bardziej interesują ich konkrety i to, co mogą zrobić z futbolówką, kiedy są przy niej. Poza tym w Płocku wszyscy wychodzą z założenia, że to Wisła może, a nie musi.

Od początku Raków przejął inicjatywę, sporo pracy na prawej flance mieli Żan Rogelj i Marcus Haglind-Sangre. To właśnie po dośrodkowaniach z tamtego sektora boiska w dobrych sytuacjach odnajdywał się Jonatan Braut Brunes. Rafał Leszczyński był jednak świetnie ustawiony. Jego koledzy zaś nie próżnowali i w zasadzie trzeba pochwalić cały zespół. Wyróżniał się jednak Dani Pacheco – dyrygent Nafciarzy może i popełnił kilka błędów, ale to on rozrzucał piłki, regulował tempo gry, potrafił uspokoić lub przyspieszyć rozegranie. Tak było choćby w 13. minucie, gdy wypatrzył Quentina Lecoeuche’a. Francuz uderzył jednak zbyt lekko.

reklama

Chwilę później Wisła objęła prowadzenie. W zamieszaniu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a jakże autorstwa Pacheco, najlepiej odnalazł się Wiktor Nowak. Pomocnik Wisły leżał już na murawie, ale zachował przytomność i sprytnie kopnął piłkę obok bezradnego w tej sytuacji Oliwiera Zycha.

Mecz się otworzył, jedni i drudzy mieli swoje sytuacje. A to Deni Jurić źle uderzył w dobrej okazji, a to Haglind-Sangre wybił futbolówkę niemal z linii bramkowej. Działo się w spotkaniu rozgrywanym w arktycznym mrozie. Optycznie przeważał Raków, ale długimi fragmentami przyjezdni nie potrafili znaleźć klucza do defensywy Nafciarzy, a ci czaili się na kolejne bramki.

reklama

Zawsze mniej niż 2 bramki

W tym sezonie w meczach ligowych Wisła Płock nie straciła jeszcze więcej niż dwóch bramek. Kiedy więc Deni Jurić podwyższył na 2:0 w 58. minucie spotkania, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że Wisła wygra. Świetnym rozegraniem znów popisał się Pacheco, w pole karne zagrał Nowak, a nieporadne wybicie Racovițana wykorzystał australijski napastnik. Było to drugie trafienie Juricia w tym sezonie.

Wisła czuła się coraz lepiej, za to goście gasli. Indywidualnych akcji próbował Jean Carlos Silva, co przekładało się na sytuacje bramkowe, m.in. Brunesa. Poza tym Nafciarze dobrze stali w obronie, a Nemanja Mijusković solidnie wypełnił lukę po Andriasie Edmundssonie. Były okazje do podwyższenia wyniku na 3:0 i „zabicia” meczu – świetnie uderzył wprowadzony po przerwie Dominik Kun, ale Zych był dobrze ustawiony. W innej sytuacji mogło dojść do pojedynku sam na sam Juricia z bramkarzem Rakowa, jednak napastnik źle opanował piłkę i akcja spaliła na panewce.

reklama

Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry zrobiło się nerwowo. Rafał Leszczyński pomylił się przy wyjściu do dośrodkowania, a piłkę do bramki wpakował Brunes. W końcówce goście rzucili wszystko do przodu, zaś Płocczanie coraz bardziej rozpaczliwie się bronili. Minuty mijały, a piłka wciąż była niebezpiecznie blisko pola karnego Wisły. Raków nie potrafił jednak postawić kropki nad „i” i po raz kolejny musiał uznać wyższość Wisły.

Nafciarze przełamali serię meczów bez zwycięstwa, a jednocześnie śrubują passę spotkań bez porażki. Wygrana z Rakowem oznacza, że Wisła Płock jest niepokonana od 11 spotkań w PKO Ekstraklasie – konkretnie od 19 września 2025 roku. I tak pozostanie przynajmniej do 9 lutego, kiedy to Wisła Płock zagra na wyjeździe z Piastem Gliwice.

Wisła Płock – Raków Częstochowa 2:1 (1:0)

bramki:

  • 1:0 Wiktor Nowak 15
  • 2:0 Deni Jurić 58
  • 2:1 Jonatan Braut Brunes 86

Wisła Płock: Rafał Leszczyński, Żan Rogelj (87' Kevin Custović), Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Nemanja Mijusković, Quentin Lecoeuche, Dominik Sarapata (65' Dominik Kun), Dani Pacheco, Wiktor Nowak, Deni Jurić (77' Giannis Niárchos), Łukasz Sekulski.

Raków Częstochowa: Oliwier Zych, Ariel Mosór (63' Paweł Dawidowicz), Bogdan Racovițan, Stratos Svarnas, Michael Ameyaw (81' Mitja Ilenić), Oskar Repka, Marko Bulat (63' Karol Struski), Lamine Diaby-Fadiga (81' Bogdan Mircetić), Patryk Makuch (63' Tomasz Pieńko), Jean Carlos Silva, Jonatan Braut Brunes.

żółte kartki: Kun, Sekulski, Leszczyński – Brunes

sędziował: Tomasz Kwiatkowski

widzów: 4039

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Artykuł pochodzi z portalu portalplock.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo