Reklama

Bierność, czy nieporozumienia? Kolejnych sto miejsc pracy poza Gostyninem

Opublikowano: czw, 29 wrz 2016 18:33
Autor:

Bierność, czy nieporozumienia? Kolejnych sto miejsc pracy poza Gostyninem - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Około stu miejsc pracy zniknie z gostynińskiego rynku zatrudnienia w wyniku przeprowadzki firmy Rol-Mar. Radni zarzucają urzędnikom bierność w działaniach, z kolei burmistrz oraz radca prawny magistratu stanowczo odrzucają oskarżenia i wyjaśniają, że o niepowodzeniu zadecydowało przede wszystkim prowadzone postępowanie upadłościowe Elgo.

Około stu miejsc pracy zniknie z gostynińskiego rynku zatrudnienia w wyniku przeprowadzki firmy Rol-Mar. Radni zarzucają urzędnikom bierność w działaniach, z kolei burmistrz oraz radca prawny magistratu stanowczo odrzucają oskarżenia i wyjaśniają, że o niepowodzeniu zadecydowało przede wszystkim prowadzone postępowanie upadłościowe Elgo.

Rol-Mar, czyli firma trudniąca się dystrybucją produktów rolniczych, najprawdopodobniej w maju przyszłego roku przeniesie się do do Parku Przemysłowo-Technologicznego w Płocku. Do tej pory zakład wynajmował część obiektów po upadłym  zakładzie Elgo.

Sprawa przeprowadzki Rol-Maru została podjęta na dzisiejszej sesji miejskiej przez radnego IdG, Tadeusza Majchrzaka. Radny twierdzi, że miasto nie wykazało zainteresowania, aby zakład został w Gostyninie.

- Miasto nie pomogło firmie w uzyskaniu dodatkowych 5 ha powierzchni magazynowych, nie pomogło też w rozmowach z syndykiem Elgo. W wyniku tej bierności zakład przenosi się do Płocka. Dlaczego tak się stało? - pytał rajca.

Burmistrz zapewnia, że nie ma mowy o złej woli miasta. Włodarz przekonuje, że urząd nie mógł dojść do porozumienia z firmą, zaś kontakt z syndykiem graniczył z cudem. 

- Przekazałem firmie informacje o tym, że rozmowy z syndykiem są utrudnione, nie było możliwości, żeby z nim porozmawiać - zapewniał P. Kalinowski.

Prawnik magistratu, Tomasz Stefaniak dodał, że także syndyk ma po części związane ręce.

- My także jesteśmy wierzycielem syndyka i to jednym z  ważniejszych. Syndyk wszystkich traktuje tak samo, tutaj rządzi prawo upadłościowe. Co za tym idzie, syndyk podejmuje swoje decyzje, a my nie możemy nic na to poradzić. On też ma ograniczone pole manewru. Odbyło się jedno spotkanie z syndykiem na prośbę burmistrza, ale postępowanie upadłościowe jest na bardzo wczesnym etapie - wyjaśniał radca.

- Nie zmienia to faktu, że pozwolono na to, aby miasto straciło 100 miejsc pracy - skwitował Tadeusz Majchrzak.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE