Reklama

Reklama

Doktor, który leczy koronawirusa amantadyną: "Na taką pandemię czekano wiele lat. Ma ona trwać i trwać"

Opublikowano: 22 marca 2021 20:03
Autor: tg/pap | Zdjęcie: PAP

foto PAP

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Symulacje wskazują, że szczyt zachorowań na koronawirusa przypadnie na przełom marca i kwietnia - mówił w niedzielę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Dodał, że w następnych dniach zachorowań będzie zdecydowanie więcej. Zapewnił, że jeżeli chodzi o liczbę łóżek to "mamy bufor bezpieczeństwa". Tymczasem lekarz znany z leczenia koronawirusa amantadyną Włodzimierz Bodnar twierdzi, że epidemia została zaplanowana, by "trwać i trwać".

Reklama

- Niestety szczyt zachorowań jest jeszcze przed nami, dzisiejszy wynik jest o 4,5 tys. większy niż z poprzedniej niedzieli, w następnych dniach zachorowań będzie zdecydowanie więcej - powiedział na antenie Polskiego Radia 24 wiceszef resortu zdrowia Waldemar Kraska.

Wiceminister pytany, kiedy nastąpi szczyt zachorowań na Covid-19 wskazał:

- Symulacje mówią, że to jest przełom marca i kwietnia. Mam nadzieję, że to będzie wcześniej, szczególnie, że od tej soboty działają w całym kraju restrykcje.

W ocenie Kraski wprowadzone obostrzenia powinny przynieść zakładany cel, "czyli zmniejszenie ilości nowych zakażeń". Podkreślił, że przyniosły one zamierzony efekt na Warmii i Mazurach, gdzie zostały wcześniej wprowadzone.
Wiceminister zdrowia zaznaczył, że nowa brytyjska mutacja jest zdecydowanie bardziej zakaźna i bardziej podatni na nią są młodzi ludzie, także dzieci, "czego w poprzednich falach nie obserwowaliśmy".

- Przebieg choroby u osób młodych jest nie tylko cięższy, ale bardziej gwałtowny - podkreślił.

Zwrócił uwagę, że pogorszenie stanu zdrowia następuje bardzo szybko, "duża część miąższu płucnego jest bardzo szybko zajęta przez wirusa". Zaapelował o większą czujność i ostrożność.

- Nie leczmy się na własną rękę, nie udawajmy, że ten wirus nas nie zmoże - mówił.

Kraska ocenił, że jeżeli chodzi o liczbę łóżek dla pacjentów z COVID-19, to "mamy bufor bezpieczeństwa".

- Także w nadchodzącym tygodniu tych łózek zdecydowanie nam przybędzie - zapewnił. Dodał, że celem jest, było ich więcej o 8,3 tys. - na poziomie ponad 37 tys. - Może zabraknąć niestety personelu medycznego - powiedział.

Wskazał, że "wieloletnie zaniedbania, jeżeli chodzi o kształcenie lekarzy, trudno nadrobić w ciągu kilku lat.

Włodzimierz Bodnar: "Na taką pandemię czekano wiele lat. Ma ona trwać i trwać"

Tymczasem pulmonolog z Przemyśla, znany z leczenia koronawirusa amantadyną Włodzimierz Bodnar stwierdził publicznie, że "w naszym kraju ani na całym świecie mało komu zależy na leczeniu ludzi chorych na COVID-19".

- Podawanie ciągle statystyk o liczbie zgonów i zachorowań na COVID-19 jest jedynym i najważniejszym argumentem do zamknięcia wszystkiego. W tym całej gospodarki, bo przecież ludzie umierają. A jak wygląda leczenie, dostęp do służby zdrowia – wielu z nas może przekonać samemu - stwierdził lekarza. - Miałem jeszcze złudzenia, że uda się pokazać, że choroba jest łatwa do leczenia i mimo wielu świadectw skutecznego wyleczenia amantadyną nic nie mogę zrobić. Spotkałem się z komentarzami, że sam mogę zrobić badania kliniczne i udowodnić skuteczność. Niestety, według prawa, osoba prywatna, ani przychodnia nie może zgodnie z przepisami takich badań prowadzić – tak wynika z procedur Komisji Bioetycznej. Można posunąć się dalej z wnioskami, że tutaj wcale nie chodzi o leczenie.

Doktor podkreśla, że "na taką pandemię czekano wiele lat". Ma to być sposób na utrzymanie wysokiej inflacji, przez co państwa sztucznie zaniżają swój dług PKB. Jednocześnie ma następować przejmowanie za bezcen wielu gałęzi gospodarki, za dodrukowane wcześniej pieniądze. Zyskują banki i wielkie korporacje, zaś całe majątki tracą średnie i małe firmy oraz jednostki - ostrzega Włodzimierz Bodnar.

- Dlatego apeluję do Polskiego Rządu o racjonalne i mądre podejście, nie uleganiu presji międzynarodowej i dyrektywom, które nikomu nie służą a przyczyniają się do zniszczenia naszej gospodarki. Takie próby i spekulacje odbywały się już w przeszłości. Nie łudźcie się, że cokolwiek zostanie otwarte. Że zaczną ponownie uczyć dzieci w szkołach, czy przestaną ograniczać dostęp, choćby do kościoła. Zresztą za chwilę i tak zostaną puste. Kwestia czasu, kiedy i tak Was zlicytują nie zostawiając Wam niczego, zgodnie z prawem.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.