Reklama

Dyrektor złożył doniesienie. Instruktor pod lupą prokuratury

Opublikowano: śr, 29 mar 2017 12:59
Autor:

Dyrektor złożył doniesienie. Instruktor pod lupą prokuratury - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Stanowcze działania w związku z doniesieniami medialnymi podjął dyrektor Kutnowskiego Domu Kultury, Radosław Rojewski. Szef KaDeK-u złożył do Prokuratury Rejonowej w Kutnie zawiadomienie na gostyninianina Tomasza K., który to mógł dopuścić się złamania sądowego zakazu pracy z dziećmi i młodzieżą.

Stanowcze działania w związku z doniesieniami medialnymi podjął dyrektor Kutnowskiego Domu Kultury, Radosław Rojewski. Szef KaDeK-u złożył do Prokuratury Rejonowej w Kutnie zawiadomienie na gostyninianina Tomasza K., który to mógł dopuścić się złamania sądowego zakazu pracy z dziećmi i młodzieżą.

Przypomnijmy, że Tomasz K., były instruktor harcerstwa oraz kravmagi, 3 lata temu opuścił zakład karny, gdzie został osadzony za wykorzystanie seksualne 13-latki. Mężczyzna został również objęty sądowym zakazem pracy z dziećmi i młodzieżą, który upływa 31 maja tego roku.

W ostatnim czasie stowarzyszenie prowadzone przez partnerkę byłego więźnia gościło w Kutnie dając występ na deskach KDK. Sam spektakl wywołał zachwyt publiczności, jednak zupełnie inne zainteresowanie wzbudziła osoba Tomasza K. Pojawiły się bowiem podejrzenia, że mężczyzna łamie sądowy zakaz prowadząc zajęcia z niepełnoletnimi. Sam zainteresowany stanowczo zaprzecza pogłoskom i podkreśla, że jedynie pomaga partnerce, w ostatnim spektaklu pełnił rolę reżysera, zaś oficjalnie nie jest nawet członkiem stowarzyszenia.

Doniesienia spotkały się jednak z reakcją dyrektora Kutnowskiego Domu Kultury, Radosława Rojewskiego. Szef KDK złożył doniesienie do kutnowskiej prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Tomasza K. Zerwał też umowę ze stowarzyszeniem.

- Uważam, że możliwość współpracy została przekreślona. Szkoda dzieciaków i młodzieży, jednak nie możemy współpracować z ludźmi, którzy tak rażąco nadszarpnęli nasze zaufanie zatajając tak istotne informacje - wyjaśnia R. Rojewski - Podpisując umowę ze stowarzyszeniem, nigdzie nie figurowało nazwisko tego pana. Obecny był za to na spektaklu dyrygując grupą, lecz czy rzeczywiście pracował z dziećmi i młodzieżą trudno powiedzieć. Mam nadzieję, że te wątpliwości rozwieje prokuratura - kwituje dyrektor.

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE