Reklama

Jan Domagała, czyli gostyniński jedynak w futbolu amerykańskim

Opublikowano:
Autor:

Jan Domagała, czyli gostyniński jedynak w futbolu amerykańskim - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pochodzący z Gostynina 27-latek został okrzyknięty rewelacją Topligi, czyli najwyższej ligi futbolowej w Polsce. M.in. dzięki jego świetnej grze drużyna, w której występuje – Seahawks Gdynia – awansowała do SuperFinału całych rozgrywek, który zostanie rozegrany na stadionie miejskim w Łodzi w najbliższą niedzielę, 25 czerwca.

Pochodzący z Gostynina 27-latek został okrzyknięty rewelacją Topligi, czyli najwyższej ligi futbolowej w Polsce. M.in. dzięki jego świetnej grze drużyna, w której występuje ? Seahawks Gdynia ? awansowała do SuperFinału całych rozgrywek, który zostanie rozegrany na stadionie miejskim w Łodzi w najbliższą niedzielę, 25 czerwca.

Domagała, mimo że to jego debiut w Toplidze, jest uważany za jednego z kilku najlepszych zawodników ekipy znad morza. Gostynianin występuje na pozycji running back, czyli biegacza, która wchodzi w skład formacji ataku. Jego główne zadanie to bieg z piłką połączony ze zdobywaniem jak największej liczby jardów; running back jest zawszy ustawiony za rozgrywającym lub u jego boku. Na razie wychodzi mu to wyjątkowo dobrze, bo w sezonie zasadniczym i play-offach aż 11 razy zanotował tzw. przyłożenie (ang. touchdown), zdobywając łącznie 66 punktów, co dało mu bardzo wysokie, 2. miejsce w całej lidze. Co więcej, Domagała jest także jednym z dwóch najpoważniejszych kandydatów do otrzymania nagrody dla najlepszego debiutanta roku. Jego osiągnięcia robią tym większe wrażenie, gdy okaże się, że uprawia futbol amerykański od nieco ponad roku.

 

- Janek trafił do nas w 2016 r., gdy za namową jednego z kolegów wziął udział w rekrutacji do klubu – wyjaśnia wiceprezes i menedżer Seahawks Gdynia Michał Radelicki. - Z tego, co wiemy, nie miał wcześniej kontaktu z tą dyscypliną sportu, więc jego umiejętności zrobiły na nas duże wrażenie. Sztab szkoleniowy postanowił włączyć go do naszej kadry, ale pierwszy sezon spędził w drużynie filialnej - Seahawks Sopot - która występowała o jedną klasę rozgrywkową niżej, w PLFA 1. Janek przez całe rozgrywki prezentował się bardzo dobrze, więc październiku został zaproszony przez trenerów I drużyny do udziału w dodatkowych testach, która miały ostatecznie potwierdzić, czy nadaje się do występów w Toplidze - ich decyzja mogła być tylko jedna - kończy.

 

Gostynianin został włączony do składu Seahawks Gdynia, debiutując w najwyższej lidze futbolowej w Polsce wiosną tego roku. - Na pewno byłem trochę zaskoczony, że idzie mi tak dobrze, bo muszę przyznać, że przed pierwszym treningiem nie wiedziałem o futbolu amerykańskim zbyt dużo. Jeszcze będąc w Gostyninie, występowałem przez pewien czas w Mazurze, więc także tutaj chciałem się najpierw zahaczyć w jakimś klubie piłkarskim - mówi Domagała. - Przeprowadziłem się do Gdańska w 2015 r. i podjąłem normalną, etatową pracę, którą wykonuje zresztą do dzisiaj. Dyscyplina, którą uprawiamy, ma w Polsce status częściowo amatorski, dlatego musimy łączyć obowiązki zawodowe z treningami. Nie zmienia to faktu, że sam klub działa w pełni profesjonalnie: mamy sztab ze Stanów Zjednoczonych, trenera przygotowania fizycznego, który w przeszłości współpracował m.in. z klubami NBA, więc bardzo wysoko oceniam to, jak jesteśmy przygotowani do rywalizacji w Toplidze. Udział w SuperFinale to dla mnie duże przeżycie i tylko to zaprząta teraz moją głowę, więc nie myślę o żadnych wyróżnieniach itp. Jak powiedział mi mój trener: “pracuj ciężko w ciszy, niech sukces zrobi hałas”.

 

Rodzice Domagały nadal mieszkają w Gostyninie. - Moja mama pochodzi z Lubelszczyzny i przeprowadziła się tutaj, by pracować w szpitalu na Zalesiu, a później poznała mojego tatę. Cała rodzina wie oczywiście, że gram w Seahawks Gdynia, więc na pewno będzie mi kibicować z trybun łódzkiego stadionu, choć moi znajomi na hasło “futbol amerykański” nadal mówią: aha, to coś jak rugby w kaskach (śmiech).

 

Ceremonię rozpoczęcia SuperFinału zaplanowano na 17.30, samo spotkanie - pół godziny później, jednak już od 14.30 na stadionie będzie trwał piknik kulturalno-sportowy z różnymi konkursami i innymi atrakcjami dla kibiców; będą oni m.in. mogli spróbować swoich sił w grze z zawodnikami PLFA.

 

Rywalem gdynian będą Panthers Wrocław. Co ciekawe, oba zespoły spotykały się w finale Topligi w ostatnich 3 latach (rok temu górą byli wrocławianie, wcześniej dwa razy wygrywali Seahawks). Bilety w cenie: 15, 20, 25, 30 można kupić za pośrednictwem strony: www.ticketmaster.pl.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE