Reklama

Reklama

Matka dwójki dzieci walczy z rakiem, liczy się każdy grosz!

Opublikowano: śr, 18 sty 2017 08:00
Autor:

Matka dwójki dzieci walczy z rakiem, liczy się każdy grosz! - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dla jej córek bezcenne, dla lekarzy warte pół miliona złotych - na tyle wyceniono życie pani Julianny... Każdy dzień to krok w stronę śmierci, lecz Karolina i Agata nie pozwolą, by ich mama opuściła je na zawsze. Walka z rakiem jest nierówna, lecz wciąż do wygrania! - przekonują. Cegiełkę brukującą drogę do szczęścia rodziny może dołożyć każdy. Nie ma na co czekać, kolejnej szansy może nie być.

Reklama

Dla jej córek bezcenne, dla lekarzy warte pół miliona złotych - na tyle wyceniono życie pani Julianny... Każdy dzień to krok w stronę śmierci, lecz Karolina i Agata nie pozwolą, by ich mama opuściła je na zawsze. Walka z rakiem jest nierówna, lecz wciąż do wygrania! - przekonują. Cegiełkę brukującą drogę do szczęścia rodziny może dołożyć każdy. Nie ma na co czekać, kolejnej szansy może nie być.

Sielce, mała wieś w gminie Sanniki. Tutaj mieszka 45-letnia Julianna wraz z mężem, dwiema córkami: 21-letnią Karoliną i 18-letnią Martą oraz mamą. Jeszcze do niedawna rodzina prowadziła pozornie zwyczajne, karmione prozą codzienności życie. Pewnego wieczoru wskazówki zegara zaczęły przyspieszać zostawiając za sobą to, co do tej pory wydawało się zaledwie rutyną.
Dzień przed Świętami Wielkanocna pani Jola (jak zwykli na nią mówić znajomi) poczuła się tak źle, że konieczna była wizyta na pogotowiu. Choć lekarze nie stwierdzili nic poważnego, dla pewności zlecili morfologię krwi. Jak się później okazało, był to prolog do koszmaru, który nawiedzić miał rodzinę - białaczka. Pani Julianna trafiła do szpitala w Płocku, skąd przewieziono ją do Warszawy. Tam okazało się, że stan  kobiety jest tak poważny, że konieczne było podjęcie natychmiastowego leczenia: izolatka, kilka miesięcy bez odwiedzin, jedynie sekundy na wizyty z najbliższymi, które udało się skraść chorobie.
Dzięki lekom lipiec okazał się miesiącem cudu - stwierdzono całkowitą remisję choroby. Niestety, w październiku lekarze przekazali informacje, że przeszczepu szpiku nie będzie, choroba wróciła - silniejsza niż wcześniej. Święta Bożego Narodzenia rodzina spędziła na oddziale onkologii. Ostatnią deską ratunku okazuje się Blinatumomab - ten sam lek, który pani Jola dostawała już wcześniej i któremu Amerykańska Agencja Żywności i Leków nadała status terapii przełomowej. Łukasz - bo tak na imię ma wspomniany pacjent - wygrał walkę z białaczką! Na podobny scenariusz liczą najbliżsi pani Joli. Jest jeden problem - lek nie jest refundowany, a leczenie kosztuje pół miliona złotych...
Aby dołożyć przysłowiową cegiełkę do zakupu przełomowego leku należy wysłać sms pod numer 72365 o treści: S5393. Koszt wysłania 1 sms to 2,46 zł brutto. Kolejną możliwością wsparcia jest kliknięcie przycisku "wesprzyj" na stronie fundacji "Sie Pomaga"

https://www.siepomaga.pl/jolaziarek

Zróbmy wszystko, żeby Pani Jola otrzymała nowe życie!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (15)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.