Jeszcze kilkanaście lat temu z usług korepetytorów korzystali uczniowie, którzy nie radzili sobie z bieżącym materiałem lub chcieli dostać się do dobrej szkoły. Czasy się zmieniły, szkoła przechodzi różne zmiany i wstrząsy (m.in. pandemia i zdalne nauczanie), a zmiana nastąpiła też w podejściu do korepetycji. Dziś to w zasadzie norma. Korepetytorzy, z którymi rozmawiamy, wskazują, że na dodatkowe zajęcia rodzice potrafią przyprowadzać już nawet 7-letnie dzieci. Czy to wynik braku zaufania do szkoły czy lenistwo? Faktem jest, że w publicznych szkołach nauczyciel ma do przerobienia mnóstwo materiału, a w klasie ma kilkudziesięciu uczniów. Nie ma szans na indywidualne podejście. Z drugiej strony są przepracowani rodzice, którzy wolą zapłacić korepetyrowi, niż sami powtarzać materiał ze szkoły z dzieckiem.
Im starsze dzieci, tym korepetycje stają się bardziej powszechne. I to nie tylko z takich przedmiotów jak języki obce, matematyka, fizyka czy chemia, ale też z języka polskiego czy historii. To również wynika z systemu – niektóre kierunki studiów, jak np. medycyna, są tak oblegane, że bez matury zdanej na 90 i więcej procent szansy po prostu nie ma. Druga strona medalu jest jednak taka, że przynajmniej część dodatkowych zajęć to wynik nadmiernej ambicji.
– W moim odczuciu część uczniów nie potrzebuje korepetycji. Przychodzą „dla zasady”. Może to rodzaj ulgi dla rodziców, bo nie mogą wtedy powiedzieć, że nie zrobili wszystkiego dla swoich dzieci? – mówi nam korepetytor z kilkunastoletnim stażem.
Nikt pod nazwiskiem wypowiedzieć się nie chce. Po co podcinać gałąź, na której się siedzi? Bo korepetycje to dziś bardzo dochodowy biznes. Nie jest żadną tajemnicą, że wielu nauczycieli po godzinach pracy dorabia sobie drugą, a nawet trzecią pensję.
Tyle kosztują korepetycje
Najmniej za korepetycje liczą sobie zdolni uczniowie i studenci. Za takie zajęcia rodzice zapłacą mniej. Więcej trzeba zapłacić już nauczycielom z dłuższym stażem, uczącym w szkołach średnich czy wyższych. Dużo też zależy od tego, czy zajęcia są stacjonarne, czy online oraz czy są to zajęcia indywidualne, czy w grupie. Wiadomo, że za indywidualne zajęcia stacjonarne, z dojazdem do „klienta”, zapłacić trzeba najwięcej. Oczywiście dużo zależy też od nauczanego przedmiotu – w cenie są zajęcia z programowania, informatyki, matematyki czy fizyki.
Serwis e-korepetycje.net policzył, ile trzeba średnio zapłacić za dodatkowe zajęcia. Po analizie ogłoszeń wyszło, że najwięcej płaci się w województwie mazowieckim – średnio 81 złotych za godzinę.
– Mazowsze od lat uchodzi za najdroższy region edukacyjnej Polski i tegoroczny raport to potwierdza. Województwo nie tylko przewodzi w stawkach, ale jest też zdecydowanie największym rynkiem korepetycji w kraju – wskazuje Weronika Skwarzec, rzeczniczka prasowa serwisu e-korepetycje.net.
Ma to oczywiście związek z tym, że największym rynkiem korepetycji w Polsce jest Warszawa. Województwo mazowieckie odpowiada za 20 proc. ogłoszeń w całym kraju.
Średnie ceny korepetycji we wszystkich województwach (za 60 minut):
- mazowieckie – 81,00 zł,
- zachodniopomorskie – 79,64 zł,
- pomorskie – 79,03 zł,
- dolnośląskie – 78,03 zł,
- małopolskie – 75,56 zł,
- warmińsko-mazurskie – 75,32 zł,
- lubuskie – 75,30 zł,
- wielkopolskie – 75,05 zł,
- opolskie – 74,57 zł,
- łódzkie – 74,31 zł,
- podlaskie – 73,81 zł,
- kujawsko-pomorskie – 73,41 zł,
- świętokrzyskie – 73,21 zł,
- śląskie – 72,93 zł,
- lubelskie – 71,77 zł,
- podkarpackie – 71,25 zł.
Okazuje się, że jeszcze drożej niż w samej stolicy jest w jej najbliższych okolicach. W Pruszkowie trzeba korepetytorom płacić średnio ok. 88 zł.
W Płocku jest z kolei drożej niż choćby w Radomiu i Siedlcach.
– Płock ma najwyższą z tej trójki stawkę za język polski (81,64 zł, 3. miejsce) i najniższą za angielski (70,92 zł, 35. miejsce) – wskazuje rzeczniczka.
Raport cen korepetycji 2026 powstał na podstawie analizy 140 648 aktywnych ogłoszeń korepetytorów w serwisie e-korepetycje.net.
Komentarze (0)