"Ostry dyżur" na oddziale chirurgii dziecięcej nie funkcjonuje dokładnie od 15 lipca.
Powodem jest krytyczny niedobór kadry lekarskiej, która chwilowo pomniejszyła się jeszcze o dwóch specjalistów - jeden z nich uległ wypadkowi i przebywa na zwolnieniu, drugiego, obcokrajowca, od wykonywania zawodu odsunęła Naczelna Izba Lekarska ze względu na niezdany egzamin z jęz. polskiego.
Na oddziale w dalszym ciągu udzielane są planowane świadczenia, jednak problem pojawia się przy nagłych wypadkach, szczególnie w weekendy i święta.
- Obecnie kierujemy pacjentów do dwóch placówek, z którymi mamy podpisane umowy, tj. do szpitala w Ciechanowie oraz do szpitala dziecięcego na ul. Niekłańskiej w Warszawie - mówi dyr. Stanisław Kwiatkowski.
Ostry dyżur zawieszony na dłużej. Jest jednak "światełko w tunelu"
Póki co zawieszenie "ostrego dyżuru" przedłużono do 31 października.
Jak zdradził nam dyrektor szpitala, istnieje jednak prawdopodobieństwo, że po tym terminie znów będzie funkcjonował.
- Jest duża szansa, że lekarz, który przebywa na zwolnieniu wróci do pracy 1 października. Drugi natomiast zdał już egzamin, więc teraz czeka na decyzję o przywróceniu prawa do wykonywania zawodu. Ta jednak należy do Izby Lekarskiej, bo tylko ona ma takie uprawnienia. Najbliższe posiedzenie odbędzie się jeszcze we wrześniu i prezes być może włączy ten punkt pod obrady, ale znów, my na to wpływu nie mamy - wyjaśnia Stanisław Kwiatkowski.
Wciąż trwać mają również rozmowy z trzema chirurgami z innych miast w Polsce.
- Mimo to przeniesienie kogoś, kto ma gdzieś indziej ustabilizowane życie zawodowe i rodzinne to spore wyzwanie. A dojazdy też dla wielu pracowników bywają problematyczne - dodaje.
WSZ w Płocku zapewnia przy tym, że nie zamierza likwidować oddziału i dokłada wszelkich starań, by jak najszybciej powrócił on do poprzedniego trybu.
Komentarze (0)