reklama

Szpital przedłuża zawieszenie "ostrego dyżuru" na chirurgii dziecięcej. Co dalej?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Szpital przedłuża zawieszenie "ostrego dyżuru" na chirurgii dziecięcej. Co dalej? - Zdjęcie główne
Autor: MW

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościOd połowy lipca na oddziale chirurgii dziecięcej w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku nie ma tzw. "ostrego dyżuru". Najmłodsi pacjenci wraz z rodzicami w nagłych wypadkach kierowani są do placówek oddalonych o minimum kilkadziesiąt kilometrów. Pod koniec sierpnia na Winiarach zapadła decyzja o przedłużeniu zawieszenia na kolejne dwa miesiące.
reklama

"Ostry dyżur" na oddziale chirurgii dziecięcej nie funkcjonuje dokładnie od 15 lipca.

Powodem jest krytyczny niedobór kadry lekarskiej, która chwilowo pomniejszyła się jeszcze o dwóch specjalistów - jeden z nich uległ wypadkowi i przebywa na zwolnieniu, drugiego, obcokrajowca, od wykonywania zawodu odsunęła Naczelna Izba Lekarska ze względu na niezdany egzamin z jęz. polskiego. 

Na oddziale w dalszym ciągu udzielane są planowane świadczenia, jednak problem pojawia się przy nagłych wypadkach, szczególnie w weekendy i święta. 

- Obecnie kierujemy pacjentów do dwóch placówek, z którymi mamy podpisane umowy, tj. do szpitala w Ciechanowie oraz do szpitala dziecięcego na ul. Niekłańskiej w Warszawie - mówi dyr. Stanisław Kwiatkowski. 

reklama

Ostry dyżur zawieszony na dłużej. Jest jednak "światełko w tunelu"

Póki co zawieszenie "ostrego dyżuru" przedłużono do 31 października. 

Jak zdradził nam dyrektor szpitala, istnieje jednak prawdopodobieństwo, że po tym terminie znów będzie funkcjonował.

- Jest duża szansa, że lekarz, który przebywa na zwolnieniu wróci do pracy 1 października. Drugi natomiast zdał już egzamin, więc teraz czeka na decyzję o przywróceniu prawa do wykonywania zawodu. Ta jednak należy do Izby Lekarskiej, bo tylko ona ma takie uprawnienia. Najbliższe posiedzenie odbędzie się jeszcze we wrześniu i prezes być może włączy ten punkt pod obrady, ale znów, my na to wpływu nie mamy - wyjaśnia Stanisław Kwiatkowski.

reklama

Wciąż trwać mają również rozmowy z trzema chirurgami z innych miast w Polsce.

- Mimo to przeniesienie kogoś, kto ma gdzieś indziej ustabilizowane życie zawodowe i rodzinne to spore wyzwanie. A dojazdy też dla wielu pracowników bywają problematyczne - dodaje.

WSZ w Płocku zapewnia przy tym, że nie zamierza likwidować oddziału i dokłada wszelkich starań, by jak najszybciej powrócił on do poprzedniego trybu.

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu portalplock.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo