reklama
reklama

Koszmar Orlen Wisły Płock w Nantes. Heroiczny bój do samego końca, zabrakło niewiele

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Tomasz Miecznik

Koszmar Orlen Wisły Płock w Nantes. Heroiczny bój do samego końca, zabrakło niewiele - Zdjęcie główne

foto Tomasz Miecznik

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

SportOrlen Wisła Płock jechała na rewanż w Nantes z trzybramkową zaliczką. Spotkanie od początku nie układało się po myśli podopiecznych Xaviego Sabate, ale Nafciarze podjęli heroiczną walkę w drugiej odsłonie, a w końcówce zabrakło jednej skutecznej akcji. Wisła przegrała 29:24 i odpada z Ligi Mistrzów.
reklama

Historia lubi się powtarzać, ale nie tym razem. Dwa lata temu Orlen Wisła Płock i HBC Nantes rywalizowały na tym samym etapie rozgrywek. Górą, po thrillerze w Nantes, była Wisła. Tym razem było blisko - był koszmar w pierwszej połowie, była heroiczna pogoń w drugiej odsłonie i zabrakło niewiele, by doprowadzić do rzutów karnych. Ostatecznie to jednak HBC Nantes awansowało do ćwierćfinału rozgrywek.

Koszmarna pierwsza połowa

Spotkanie od początku nie układało się po myśli Nafciarzy. Po bramce Mateja Gabera w 5. minucie było już 4:1 i można powiedzieć, że dwumecz zaczynał się od nowa. Wisła miała jednak gigantyczne problemy i z grą w obronie i z grą w ataku. Mistrzowie Polski nie mieli punktu zaczepienia, ataki były wolne i przewidywalne, często kończyły się szarzą Gergo Fazekasa. Bramki, a Wisła zdobyła ich 8 w pierwszej odsłonie, padały po indywidualnych zrywach zawodników. Przeważały jednak pomyłki, czy to w złapaniu piłki czy rozegraniu, a kilka rzutów odbił Ivan Pesić. 

reklama

Z każdą kolejną udaną akcją gospodarze tylko się napędzali, Viktora Halgrimssona raz za razem pokonywali Ayoub Abdi czy Valero Rivera. Wisła po prostu nie miała argumentów. 

Pogoń w drugiej odsłonie

Po przerwie podopieczni Xaviego Sabate mieli 9 bramek straty. Do doprowadzenia do rzutów karnych brakowało zatem 6 trafień. Długo nie zanosiło się, by taki scenariusz miał się ziścić. Mirko Alilović zastąpił Viktora Halgrimssona, ale z początku przewaga wicemistrzów Francji urosła nawet do 11 trafień. W 44. minucie po ataku na Riverę czerwoną kartkę zobaczył Mirsad Terzić i wydawało się, że szanse mistrzów Polski są pogrzebane. 

W grze Wisły w końcu coś jednak drgnęło. Nafciarze znaleźli swój schemat w rozegraniu i kierowali piłki do Filipa Michałowicza. Skrzydłowy długo się nie mylił, rzuty karne pewnie wykorzystał Tomas Piroch. Nafciarze wciąż jednak przegrywali pojedynek z Pesiciem. Długo jednak pozostawało wrażenie, że Wisła jest w stanie doprowadzić do rzutów karnych.

reklama

W 59. minucie Zoltan Szita zdobył bramkę na 28:24 - pozostawało tylko obronić jeszcze jeden atak gospodarzy. Sędziowie długo pozwoli grać Francuzom, a ci kilka sekund przed końcową syreną zdobyli jeszcze bramkę na 29:25. W dwumeczu wygrali różnicą 2 bramek i to oni zmierzą się w ćwierćfinale ze Sportingiem Lizbona.

HBC Nantes - Orlen Wisła Płock 29:24 (17:8)

 

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu portalplock.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo