Reklama

Szczepionki zamiast do kosza trafiły do pacjentów? "To okrutny brak wyobraźni"

Opublikowano:
Autor:

Szczepionki zamiast do kosza trafiły do pacjentów? "To okrutny brak wyobraźni" - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Szczepionki, które powinny zostać wyrzucone trafiły do pacjentów. Preparaty miały trafić nawet do noworodków. Takie informacje od wczoraj obiegają cały kraj. Sprawą już interesuje się prokuratura.

Szczepionki, które powinny zostać wyrzucone trafiły do pacjentów. Preparaty miały trafić nawet do noworodków. Takie informacje od wczoraj obiegają cały kraj. Sprawą już interesuje się prokuratura.

Pierwszy, bardziej optymistyczny wariant zakłada, że szczepionki trafiły do ponad 300 osób z woj. lubuskiego, jednak nikt nie wyklucza, że preparaty zostały podane pacjentom we wszystkich województwach. Wówczas liczba pacjentów, które przyjęły szczepionki mogłaby wzrosnąć nawet kilkukrotnie.

Jak sprawa wyszła na jaw? Inspektorzy farmaceutyczni postanowili sprawdzić, czy szczepionki przetrzymywane są w odpowiednich warunkach. A zdecydowana większość z nich powinna znajdować się w określonych temperaturach, stąd też przechowywane są, a raczej powinny być, w lodówkach. Okazuje się, że był z tym spory problem, zwłaszcza w trakcie załamań pogody i przerwach w dostawie prądu. Inspekcje wykazały szereg nieprawidłowości – tysiące szczepionek nadaje się tylko do utylizacji. Ponoć są także dowody na to, że lekarze szczepili, mimo że posiadali wiedzę, że dany preparat należy zniszczyć. To mogłoby narażać pacjentów, w tym dzieci i noworodki, na poważne choroby.

- Jestem w szoku. Okrutny brak wyobraźni tych, którzy tak robili . Okropnie nas to niepokoi. Problem bowiem dotyczy wielu, jeśli nie wszystkich województw. W najlepszym razie wadliwe szczepionki podano 300 osobom (to już pewne) – mówi dla portalu zdrowie.dziennik.pl Paweł Trzciński, rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego.

Euvax B, Engerix B, Bexsero, Clodivac, Boostrix, Typhim VI, Verorab. Przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, meningokokom, pneumokokom, tężcowi, gruźlicy, wściekliźnie, ospie wietrznej. Według zdrowie.dziennik.pl to tylko niektóre przykłady szczepionek podanych ludziom (również noworodkom, które zamiast trafić do utylizacji, trafiły do pracjentów.

O wszystkim wiedzą już organy ścigania. Zdaniem urzędników doszło do narażenia najmłodszych pacjentów na utratę zdrowia i życia. Źle przechowywana szczepionka nie działa, choć rodzice myślą, że zaszczepili dziecko. Producenci nie wykluczają też, że wskutek przegrzania preparatu mogą wystąpić objawy niepożądane.

Z kolei wiceminister zdrowia Marcin Czech zapewnił wczoraj, że szczepionki są bezpieczne, nawet jeśli były przechowywane w wyższej niż zalecana temperaturze. Jedyne co uległo zmianie to ich termin ważności (z kilku lat do kilku miesięcy). Ocenił, że służby sanitarne i farmaceutyczne zadziałały odpowiednio i kontrolowały przychodnie, w których były przerwy w dostawach prądu.

Czy podobne sytuacje miały miejsce także w naszym powiecie i pacjentom mogły zostać podane szczepionki przeznaczone do utylizacji? Czekamy na informacje w tej sprawie z powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE