Przyjazd Magdaleny Biejat nie zgromadził tłumów. Na konferencji prasowej przed ratuszem pojawiło się kilkudziesięciu sympatyków i działaczy Lewicy, niespodziewanie z senator Biejat przywitał się też Andrzej Nowakowski, który akurat wychodził z ratusza.
Kilka minut przed 10:00 wiadomo było, że pozostali koalicjanci przeciwstawili się Lewicy i przegłosowali zmianę w składce zdrowotnej. Lewica od wielu miesięcy nie zgadzała się to, co było kością niezgody, zwłaszcza z Trzecią Drogą. Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz mocno akcentowali to w kampanii wyborczej, a teraz położyli wszystko na szali i wygrali. Magdalena Biejat nazwała to "demolką ochrony zdrowia".
- Minister Andrzej Domański wyszedł na mównicę i powiedział, że pieniądze się znalazły, że są pieniądze na nadwykonania. Mam zatem pytanie do ministra Domańskiego i minister Leszczyny: skąd te pieniądze się wzięły? Czy to prawda, że zostały zabrane m.in. z funduszu medycznego, który miał służyć leczeniu chorych onkologicznie dzieci? Zawsze kiedy pojawia się informacja, że dziura będzie zasypana, warto żebyście państwo pytali i ja też będę pytać: na czym będą cięcia? Skąd te pieniądze wzięto? - pytała Magdalena Biejat. - Budżet jest konkretny i zaplanowany. Pieniądze nie materializują się z powietrza. Nie wierzcie w zapewnienia, że ta reforma pomoże przysłowiowym szewcom, krawcowym czy kwiaciarkom. Osoba, która na jednoosobowej działalności gospodarczej zarabia 10 tys. złotych, zyska może 200 złotych. Najwięcej zyskają ci, którzy zarabiają krocie. Ludzie, którzy nie potrzebują naszego wsparcia.
Lewica argumentuje, że dziura finansowa w Narodowym Funduszu Zdrowia już jest ogromna, a ta zmiana jeszcze ją powiększy, a ochrona zdrowia w Polsce jest najgorzej finansowana w całej Unii Europejskiej. Zapytana jednak czy w takim razie Lewica pozostaje w rządzie, odpowiedziała, że tak.
- Lewica będzie walczyła, żeby ten projekt nie przeszedł w senacie. Ścieżka legislacyjna jeszcze się nie skończyła. Będziemy walczyć, żeby ten projekt upadł. Zobaczymy. Mam za sobą wiele wygranych bitew, bitew, którym nikt nie dawał szansy - mówiła Magdalena Biejat.
Koalicja Obywatelska i Trzecia Droga mają w Senacie wymaganą większość, żeby nie oglądać się na Lewicę.
Magdalena Biejat przeciwna poborowi
W związku z planami powiększenia armii i pomysłami na szkolenia obywateli zapytaliśmy kandydatkę czy podpisałaby ustawę o powrocie powszechnego poboru do wojska dla kobiet i mężczyzn.
- Jestem przeciwna poborowi. Uważam, że nasze bezpieczeństwo powinniśmy budować na dobrze wyszkolonej i dobrze wyposażonej armii profesjonalnej. Dziś największym wyzwaniem jest naprawienia zapaści w naszej niezależności jeśli chodzi o zbrojeniówkę. Nasze zakłady zbrojeniowej oczekują zapewnień, że otrzymają obietnice zakupu uzbrojenia w Polsce, a nie jak się działo do tej pory za granicą - mówiła Magdalena Biejat.
Kandydatka przekonywała, że w I turze żaden głos nie jest stracony, bo żaden z kandydatów nie uzyska 50% i nie wygra 18 maja.
- Sondaże nie są satysfakcjonujące, trudno się nie nimi cieszyć. Nie poddaję się jednak. Widzę, że jest coraz większe zainteresowanie kampanią. Osiągam największe wzrosty zainteresowania w mediach społecznościowych. W dzisiejszych czasach wybory wygrywa się nie tylko w Końskich, ale też na TikToku - mówiła kandydatka.
Odnotowaliśmy też, że przez kilkadziesiąt minut samochód kandydatki stał na zakazie parkowania przed ratuszem. Po naszym pytaniu samochód został przestawiony.
Tymczasem w Płocku... pic.twitter.com/xzBwI6qMse
— Szkło Kontaktowe TVN24 (@SzkKontaktowe) April 4, 2025
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.